Eventy integracyjne z motywem gry miejskiej. Sposób na team building

gry miejskie firmowy event integracyjny

Czy planując firmowy event integracyjny, warto pomyśleć nad tym, aby wydarzenie było grą miejską? Czym są gry miejskie, co jest potrzebne i na czym to wszystko polega

Czym są gry miejskie w kontekście eventów integracyjnych?

Gry miejskie to super pomysł na integrację, jakiego jeszcze niedawno nie było. Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem o takiej zabawie, to myślałem, że to jakiś dziwny wymysł. A tu niespodzianka! Gra miejska, to taka fajniejsza wersja tradycyjnej imprezy firmowej. Zamiast siedzieć przy stole i udawać, że jest super, ludzie faktycznie się ze sobą bawią. Chodzi o to, żeby przejść przez miasto, rozwiązując różne zadania w grupach. Trochę jak detektywi, tylko że w grupowym wydaniu.

Co to znaczy, że jest super? Każdy może być uczestnikiem gry miejskiej. Nie musisz być sportowcem ani mistrzem logiki. Wystarczy chęć zabawy. Niektóre firmy robią takie gry nawet po to, żeby lepiej poznać swoich pracowników. No i wiadomo – przy okazji się integrują.

Kiedyś na takiej grze w Krakowie dostaliśmy mapę i serie zagadek. Jedni musieli zrobić selfie z przypadkowym przechodniem, inni rozwiązać łamigłówkę historyczną. Nikt się nie nudził. W porównaniu do tradycyjnej imprezy integracyjnej, gdzie siedzi się przy stole i pije piwo, gra miejska daje więcej. Ruch, śmiech, wspólne działanie. Każdy czuje się jak w mini przygodzie. No i bez tego całego oficjalnego gadania.

Firmy coraz częściej wybierają takie właśnie formy spotkań. Bo po co nudzić ludzi, skoro można ich porządnie rozbawić? Gra miejska to nie tylko zabawa, ale i świetny sposób na zbudowanie prawdziwych relacji między ludźmi.

Korzyści z wykorzystania gry miejskiej podczas eventu firmowego

Gra miejska na evencie firmowym? To mega fajny sposób, żeby ludzie z pracy naprawdę ze sobą pogadali. Kiedyś sam byłem w takiej sytuacji i widzę, jak to działa. Weźmy pod lupę taką grę miejską. To nie jest zwykłe chodzenie i zwiedzanie. To prawdziwa zabawa, która zmusza ludzi do współpracy. Wyobraź sobie, że musisz rozwiązać zagadkę z kolegą z działu, którego na co dzień nawet nie zauważasz. Nagle okazuje się, że ma świetne pomysły!

Taka gra łamie lodowce szybciej niż setki szkoleń integracyjnych. Ludzie zaczynają ze sobą gadać naturalnie, bez stresu. No i kreatywność im się włącza – każdy chce wnieść coś od siebie. Jak w takiej drużynie, gdzie każdy ma swoją rolę.

Firmy, które robią takie imprezy firmowe z grą miejską, widzą konkretne efekty. Lepiej się komunikują, więcej ze sobą gadają. To nie są jakieś głupie zabawy – to poważny sposób na budowanie zespołu. Czasem rozwiązanie jednej zagadki podczas takiej gry może być bardziej wartościowe niż miesięczne spotkania. Bo ludzie się poznają naprawdę – nie tylko z oficjalnej strony.

Korzyści? No chociażby przełamanie barier między działami. Ktoś z marketingu nagle dogada się z kimś z IT – rzeczy niemożliwe. A wszystko przez taką małą grę miejską. Jasne, że nie każda firma się na to łapie. Ale ci, co spróbują, wiedzą swoje. To się po prostu sprawdza.

gry integracyjne
Gry integracyjne, to ciekawy pomysł na teambuilding firmowy

Jak zaplanować niezapomnianą grę miejską dla zespołu?

Organizacja gry miejskiej to nie lada wyzwanie. Kiedyś robiłem coś podobnego dla mojego zespołu w pracy i naprawdę można się nieźle zabawić. Pierwsza sprawa – scenariusz. Musisz wiedzieć, dla kogo robisz grę miejską. Czy to będzie zespół młodych, kreatywnych ludzi, czy bardziej dojrzała ekipa? To kluczowe, żeby dostosować poziom trudności.

Lokalizacja jest mega ważna. Wybierz miejsce, które ma ciekawą historię, trochę zakamarków i możliwość zrobienia niespodzianek. W moim mieście jest stara dzielnica, gdzie można świetnie poustawiać zadania – pełno tam małych uliczek i podwórek. Zadania muszą być różnorodne. Nie same quizy, ale coś, co zmusza do myślenia i współpracy. Np. zagadki wymagające połączenia informacji, mini-wyzwania z mapą, fotki do zrobienia w konkretnych miejscach. Takie, które zmuszą ludzi do rozmowy i wspólnego działania.

No i logistyka – tu się nie oszczędza. Dobry sprzęt, mapki, wskazówki, rezerwowe plany. Jak się nie przewidzi kilku scenariuszy, to może być kicha. Event firmowy czy grupowy ma być przede wszystkim fajny. Nie ma co robić za bardzo skomplikowanych zasad. Ludzie mają się bawić, nie dostać zadyszki od stresu. Moja rada? Zrób próbę przed właściwą grą. Sprawdź trasę, poupychaj zadania, przemyśl szczegóły. I luz – najważniejsza jest dobra energia.

Pomysły na motywy i zadania, które zaskoczą uczestników

Muszę Was przestrzec – gry miejskie to nie są zwykłe spacery. Ostatnio zorganizowałem taką imprezę dla znajomych i totalnie ich zaskoczyłem. Motywy przewodnie to podstawa dobrej zabawy. Kiedyś zrobiłem grę w stylu agenta specjalnego – uczestnicy dostawali zaszyfrowane wiadomości, musieli rozwiązywać zagadki w różnych punktach miasta.

Świetnie sprawdzają się tematy związane z lokalnymi historiami. Na przykład można zrobić grę o lokalnych legendach czy postaciach historycznych. Wyobraź sobie – uczestnicy dostają mapę i zadania związane z miejscami, które mają swoją tajemniczą przeszłość. Kluczem jest dodanie elementów niespodzianki. W mojej ostatniej grze miejskiej ukryłem specjalne znaczniki w różnych zakamarkach. Każdy zespół dostawał punkty za ich odnalezienie, ale nie wiedział dokładnie, gdzie one są. Totalne szaleństwo!

Zadania warto zróżnicować. Nie tylko klasyczne łamanie głowy, ale i zadania sprawnościowe albo artystyczne. Jeden zespół musiał np. zrobić selfie z przypadkowym przechodniem w stylu lat 80., inny nagrać krótki filmik z lokalnymi mieszkańcami. Rywalizacja? Jasne! Ale nie taka na siłę. Punktacja powinna być ciekawa – nie tylko za poprawność, ale i za kreatywność. Pamiętam, jak jeden zespół dostał mega punkty za totalnie szalony występ na rynku. Najważniejsze, żeby uczestnicy się bawili. Gra miejska to nie test wiedzy, tylko przygoda. No i najlepiej, żeby trochę zaskakiwała – wtedy emocje murowane!

Gry miejskie: (c) Zaq1.pl / SM

Zobacz też:
>
>

Kategorie